Zdjęcie SIM-Lock z komórki, 8.00
Karta pre-paid T-Mobile, 10.00
Naładowanie pre-paid T-Mobile, 10.00
Przejściówka Euro->UK, 2.95 (!!)
Zakupy w Sainsbury's, 3.68
18:42 — Nowa komórka, nowa szkoła, prawie jakbym szedł do gimnazjum. Pierwszy raz mieliśmy dziś zajęcia w nowym budynku szkoły. Nowy budynek mieści się (podobnie jak dotychczasowy) na Sheperd's Bush, ale jest bardziej pojemny i chyba przyjemniejszy. Na potrzeby szkoły zaadoptowano starą kamienicę, wiele małych pokoików połączonych wąskimi schodami, dzięki czemu w ładne dni z łatwością można będzie nie znaleźć odpowiedniej sali. Będą tam też — jeszcze niegotowe — kawiarenka oferująca potrawy z różnych części świata i pomieszczenie wypoczynkowe w którym bez dodatkowych opłat korzystać będzie można z komputerów z dostępem do Internetu lub oglądać telewizję.
Nie znalazłem jeszcze pracy, ale podobno to normalne szukać pracy przez miesiąc, niektórzy dłużej nawet szorowali rdzennie polskim obuwiem nordyckie płyty brukowe. Znaleźć pracę najłatwiej jest specjalistom budowlanym, co stawia w trudnej sytuacji kogoś, kto jak ja traktował ściany nie jako murowane konstrukcje nośne, lecz jako coś, co w ostateczności można pomalować gdy już się kończą wymówki.
Za Liroyem: "Droga mamo, powiem ci jedno, mieszkam w pięknym kraju, tu wszyscy się kochają". Ekspedientki uśmiechają się ładnie i szczerze, obsługa w sklepie z telefonami komórkowymi stara się pomóc i nie oburza się na nieznajomość numerków którymi pewna skandynawska firma określa kolejne modele swoich — bardzo zresztą trwałych i wygodnych — telefonów. Najtańsze produkty w supermarketach są naprawde niedrogie i smaczne. Gdy zapytany policjant nie może skutecznie wytłumaczyć nieznającemu języka angielskiego turyście drogi do hotelu, zaprowadzi go pod same drzwi, upewni się że to odpowiedni adres i pożegna z uśmiechem. Nawet pracownica wydająca paczki na poczcie, której polska koleżanka każdą interakcję z klientem rozumie jako łamanie jej podstawowego prawa do obrzydliwego lenistwa była uśmiechnięta, pomocna i przeprosiła mnie za pomyłkę w moim całkowicie niestrawnym dla Anglika nazwisku, zamiast — czego się nauczony słowiańskim doświadczeniem spodziewałem — opieprzyć.
W T-Mobile, sieci której kartę pre-paid kupiłem opłaty za rozmowy zależne są od stanu konta: jeżeli doładuje się komórkę do ponad trzydziestu funtów cena minuty połączenia spada ze standardowych trzydziestu do dziesięciu pensów. Minimalna opłata za połączenie wynosi pięć pensów, co jak sądzę znaczy że czas rozmowy liczony jest w jednostkach mniejszych niż minuta. Lokalne SMSy kosztują dziesięć, zagraniczne dwadzieścia pensów. To co podoba mi się jednak najbardziej, to otwartość z jaką podaje się klientom informacje. W dwunastostronicowej książeczce którą otrzymałem z kartą SIM zawarty jest prosty cennik w którym VAT oczywiście wliczony jest już w ceny, prosty regulamin oraz ogólny opis funkcji dostępnych użytkownikowi: poczta głosowa, informacja o numerach, roaming, telekonferencje, parę serwisów informacyjnych i rozrywkowych.
Na Golder's Green gdzie parę dni temu pojechaliśmy z S., O. odwiedzić znajome z kraju, znalazem "budkę" telefoniczną zaopatrzoną w płaski kolorowy wyświetlacz i klawiaturę. Za opłatą pozwala ona — oprócz oczywiście rozmów telefonicznych — korzystać z Internetu, bez opłaty ograniczając swe funkcje do dostępu do serwisu informacyjnego BBC News. Szukając nowinek z Polski znalazłem informację o pobycie w Gdyni statku na którym holenderskie aktywistki rozdają tabletki wczesnoporonne polskim kobietom. Pomijając samą sprawę, która była już dostatecznie wiele razy mielona przez rozmaitych ekspertów i laików, zachwyciło mnie, że nie jestem na podstawie tekstu w stanie określić czy autor popiera inicjatywę, czy jest jej przeciwny. Prawdziwe dziennikarstwo na wysokim poziomie.
2 komentarze:
czy macie kody na dzwonienie z wielkiewj brytani do polski z komorki na telefon stacjonarny prosze o pomoc
czy macie kody na dzwonienie z wielkiewj brytani do polski z komorki na telefon stacjonarny prosze o pomoc
Prześlij komentarz