sobota, lipca 19, 2003

Lucosade Orange, 0.75
Pół pieczonego kurczaka w Sainsbury's, 1.59
Innocent Smoothie (sok owocowy), 1.69
Sainsbury's Steak Pies (cztery sztuki), 2.49
Bagietka, 0.25
Marlboro Red 20, 4.35
(dużo, ale klasie robotniczej się należy)


21:48 — Dzisiejszy wpis będzie krótki, właśnie wróciłem z pracy i padłem jak pies.

W zakresie obowiązków miałem dzisiaj kopanie rowu pod ogrodzenie, rozsortowanie gruzu, wyniesienie gruzu i zburzenie niedużej ścianki. Jutro jest ostatni dzień, ale po tak pracowitym weekendzie potrzebował będę przynajmniej tygodnia urlopu. Nie wiem jeszcze ile zarobiłem.

Ostatni raz pracowałem fizycznie gdy miałem siedemnaście lat i przez trzy tygodnie zmywałem gary w klubie Non Stop w Sopocie. No, tak naprawdę to miałem pracować trzy tygodnie, pracowałem dwa, a zapłacili mi za miesiąc. Bardzo mile to wspominam, chociaż praca była naprawdę wykańczająca, po kilkanaście godzin na stojąco, bez przerwy nawet na papierosa.

Ostatnio nauczyłem się poprawiać sobie humor, a jednocześnie pozbywać się kompleksów na tle autoestetycznym. Siedząc w metrze oceniam jaki procent pasażerów jest brzydszy odemnie. Nie jest nawet ważne jaki to procent, pomaga samo znalezienie kilku brzydali. Jeżeli wszyscy są ładniejsi niż ja, pozostaje mi zawsze jadowita nienawiść.

Nie ma słońca, pomarańczowy eksperyment odroczony do odwołania.

Brak komentarzy: