niedziela, sierpnia 24, 2003

21:20 — Znalazłem ciekawy artykuł Mizuki Ito o tym jak zmienił się sposób korzystania z telefonów komórkowych przez młodzież (pokolenie Y) i jej rodziców (pokolenie X). Kiedyś zajęcie się telefonem komórkowym — czy to połączeniem głosowym, czy nawet wiadomością tekstową — w czasie bezpośredniej rozmowy w grupie, a tym bardziej jeden-do-jednego uważane było za duży nietakt, wyjątkową niegrzeczność wobec adwersarza. Ĺ»eby zadzwonić do kogoś należało przeprosić obecnych i odejść przynajmniej o parę kroków.

Młodzież używa telefonów komórkowych dużo swobodniej, nie jest niczym nadzwyczajnym gdy przy stole siedzą cztery osoby i każda z nich wzrok utkwiony ma w komórce. Nie oznacza to jednak, że rozluźniły się więzy społeczne, czy że ludzie ci są "razem, a osobno". Wprost przeciwnie, ciągły kontakt z fizycznie nieobecnymi członkami grupy towarzyskiej wzmacnia grupę. Co więcej, zmniejszenie znaczenia fizycznej obecności zmniejsza automatycznie znaczenie samej fizyczności na rzecz poczucia humoru, inteligencji czy wygadania, a ograniczenia formy zmuszają do ustępstw formy na rzecz treści wypowiedzi, co uważam za bardzo pozytywny trend.

Zmienia się też sposób w jaki umawiamy się na spotkania i odnajdujemy. Kiedyś wszyscy umawiali się na spotkanie np. pod znanym pomnikiem lub kościołem, gdzie o określonej z góry godzinie wszyscy mieli się zebrać. Teraz wystarczy kilka minut by obdzwonić znajomych i zaprosić je w miejsce które można przy okazji ustalić. Nie trzeba zbierać się o określonej porze, miejsce może się zmieniać w trakcie trwania spotkania i nikt nie musi być wykluczony.

Myślę że trend ten pogłębi się wraz ze spadkiem cen i poszerzaniem zakresu usług telekomunikacyjnych.

Brak komentarzy: