16:40 — Mieliśmy ostatnio zabawę w knajpie, quiz, po dziesięć pytań w każdej z pięciu dziedzin takich jak 'wiedza ogólna', 'muzyka', 'film'. Na pięć zespołów zająłem czwarte miejsce ze stratą pół punktu do trzeciego. Piszę 'ja', bo przyszedłem za późno i byłem
zespołem jednoosobowym. Nie żebym się chwalił.
Zgodnie z tym czego chce Edyta, choć nie do końca na jej prośbę, palę ostatnio strasznie mało papierosów. W pracy nie bardzo można — tj. w kafejce nie wolno, a wyjść nawet do loo jest bardzo niewygodnie, co dopiero na papierosa się poświęcać. Palenie ma być przyjemnością, nie czymś co robi się szybko i wstydliwie. Dopiero jak mam dzień wolny, jadę do szkoły i mam okazję spędzić trochę czasu leniwie, ale też nie żebym paczkę od paczki odpalał.
Jeżdżę głównie metrem, gdzie jeżeli nawet czeka się na cokolwiek — a większość linii których używam kursuje nie rzadziej niż co cztery-pięć minut — to i tak jest się pod ziemią, gdzie palić nie wolno. Tylko zajęcia czasem odbywają na świeżym powietrzu, w otoczonym z trzech stron budynkiem szkoły kamykowo-trawiastym patio, wtedy można spokojnie zapalić, ale co to jest. W domu palić nie mogę, muszę wychodzić do ogródka. U Edyty palić nie mogę, a do ogródka nie chce mi się wychodzić, marnować cennego czasu którego mamy raczej niewiele — pomijając że nie lubi i mogłaby mnie nie wpuścić z powrotem.
Pomiędzy pracą w kafejce internetowej, nauką angielskiego i randkami, człowiek ma niewiele czasu na prawdziwe przyjemności. Tego nie czytałaś, Edyta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz