Myślę, że pomysł niewidzialnego samochodu z ostatniego Bonda, zanalizowany przez dzisiejszy BBC Science Shack, jeszcze bardzo długo nie zadziała. W skrócie polega on na umieszczeniu na pojeździe kamer i wyświetlaczy zsynchronizowanych tak, by wyświetlacze z jednej strony pokazywały obraz z kamer ze strony przeciwnej, pokazując to, co powinno się zobaczyć gdyby samochodu tam nie było. Nie wzięli pod uwagę, że w takim układzie każdy fragment samochodu musiałby pokazywać obraz drugiej strony pod każdym kątem. Czyli jeżeli patrzę prosto na lewe przednie drzwi, powinienem widzieć co jest za prawymi przednimi drzwiami, ale jeżeli patrzę na lewe przednie drzwi pod kątem czterdziestu-pięciu stopni, powinienem zobaczyć co jest za mniej więcej prawymi tylnymi drzwiami.
Łapiecie? Jeżeli patrzę na te same drzwi trochę od tyłu samochodu, powinienem zobaczyć obraz za przednim prawym błotnikiem. Oczywiście teoretycznie można stworzyć wyświetlacze które dla tego samego punktu pod różnymi kątami wyświetlają różny obraz, ale to już znacznie trudniejsze.
Czy zabrzmi to ironicznie jeżeli napiszę, że czuję się już trochę lepiej?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz