Nils Petter Molvaer,
"Khmer" -- jazz + elektronika; nie zachwyca, wolałem ich na płycie Funkstorung i wcześniej. Ma kilka silniejszych momentów, np. tytułowy
Khmer,
Platonic Tears czy spokojny jak muzyka do "Kolorów" Kieślowskiego
Phum, ale wolę na przykład Skalpel czy Coltrane'a. Może się spodobać fanom klasycznego elektronicznego jazzu.
1 komentarz:
nie zgadzam sie ;p Khmer jest najpiękniejszy
Prześlij komentarz