Napotkałem przynajmniej jedną z niezwykle interesujących roślin-miraży o których opowiadało wielu z naszych ludzi. Anderson ostrzegł mnie przed nimi i opisał bardzo dokładnie ich wygląd: cienka łodyga, ostro zakończone liście i jakby oplecione pajęczyną kwiaty, których oszałamiające opary przedostawały się bez trudu przez wszystkie maski ochronne. [..] Choć wszystko niebezpiecznie się kręciło, spróbowałem ruszyć we właściwym kierunku, wycinając sobie drogę. Trasa którą przebyłem musiała być daleka od linii prostej, ponieważ dopiero po upływie wielu godzin uwolniłem się on wpływu rośliny-mirażu. Tańczące światełka powoli zniknęły, a mieniąca się, nierzeczywista sceneria nabrała bardziej solidnego wyglądu. Gdy mój umysł oczyścił się już całkowicie spojrzałem na zegarek, który ku mojemu zdziwieniu wskazywał zaledwie godzinę 4:20. Choć odniosłem wrażenie, że minęła wieczność, całe doświadczenie trwało zaledwie nieco ponad pół godziny. (H.P.Lovecraft, "In the Walls of Eryx" ("W murach Eryksu"), 1939)Prawdopodobnie od tego czasu używa się różnych form liczby 420 w kontekście palenia marihuany ("Stary, jest 4:20, przyjdź tu szybko.").
niedziela, czerwca 20, 2004
Dla fanów H.P.Lovecrafta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz