...że tak dużo danych dostępnych jest na Internecie. Właśnie dowiedziałem się dzięki City Data, że w Dickens, Iowa (242 mieszkańców) jest jedna facet (a może kobieta?) który nie ma samochodu, chociaż aż siedem rodzin ma więcej niż pięć pojazdów. Dwie rodziny mają tylko jedną sypialnię, podczas gdy większość ma dwie lub trzy. Mieszka tam dwóch Indian, czy to oni są tacy biedni? Do najbliższego uniwersytetu jest siedemdziesiąt kilometrów i co trzecia osoba nie ma skończonej szkoły średniej, za to mają dwa lokalne programy telewizyjne.
Przynajmniej osiem dziewczyn nie znajdzie sobie narazie faceta w swoim mieście, ani w najbliższym (13km) Ruthven, Iowa (711 mieszkańców), gdzie sytuacja jest jeszcze gorsza, a i tak ciężko pojechać bez samochodu. Czy one wszystkie wyemigrują 800km dalej, do Chicago, by tańczyć na scenie i powiększać już i tak dwukrotnie wyższy niż średnia wskaźnik przestępczości?
W blisko trzymilionowym Chicago najwięcej (28tys.) jest trzydziestolatków, o siedem tysięcy więcej niż piętnastolatków. To boomersi, my też ich mamy i też będziemy ich utrzymywać, na szczęście nie skazani na ich architekturę która mam wrażenie miała za zadanie coś nam wszystkim udowodnić.
I że w Stanach Zjednoczonych jest równo dwadzieścia miejscowości o nazwie "Troy", ale tylko dwie "Babylon". No i dziewięć "Warszaw" (Sopotu nie było).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz