Prędkość łącza internetowego jest jak szerokość ulicy. Dopóki chcemy przesłać więcej niż możemy, lepsze łącze daje wiele satysfakcji. Gdy jednak możliwości większości dostępnych podłączeń w pełni zaspokajają nasze codzienne potrzeby, ważne stają się inne czynniki, takie jak cena i sprawność działania. Autostrada na której w szczycie dnia zwykle zajęte są prawie wszystkie pasy nie skorzysta specjalnie na dobudowaniu nowych. Lepiej żeby pracować raczej nad większą płynnością jazdy i bezpieczeństwem.
Liczby i jednostki których używa się w reklamach do opisywania prędkości dostępu do Internetu trudno sobie wyobrazić. Można je jednak porównać do zwykłej rozmowy telefonicznej. Rozmowa telefoniczna przesyłana jest między centralami cyfrowo, z prędkością 64 kilobity na sekundę (Kb/s lub Kbps), nieco więcej niż osiąga modem telefoniczny. Neostrada model 512 kilobitów pozwala przesłać tyle danych co osiem linii telefonicznych. Czy to dużo, czy mało?
Osiem linii telefonicznych, szczególnie gdy wszystkie połączenia są darmowe. Można więc podłączyć kilka faksów, automatyczną sekretarkę, podpiąć się do Internetu przez modem, jedną linię mieć dla rodziny, inną dla przyjaciół, a inną jeszcze dać ludziom których raczej nie chcemy usłyszeć. Jeżeli mieszka się w kilka osób, każdy może mieć swoją linię (lub dwie). Do tego wszystkie te sekretarki i faksy mieszczą się w jednym lub dwóch niedużych pudełkach.
Jednak gdyby zaproponować komuś trzydzieści dwie linie? Albo sześćdziesiąt cztery? Gdy mamy już dość linii by zrobić z nimi wszystko co chcemy ucieszą nas raczej propozycje ciekawych dodatków, niższych abonamentów i lepszej jakości połączeń, a nie propozycje instalacji kolejnych kilkudziesięciu kabelków.
Średniej wielkości strona internetowa, łącznie z grafiką, ma około pięćdziesięciu, może stu kilobajtów. Łącze jednomegabitowe (1024 Kb/s czyli 1 Mb/s, jak dwie Neostrady) pozwala przesłać tyle w ciągu jednej sekundy. Teoretycznie, praktycznie bowiem opóźnienia powodować mogą łącza inne niż tylko nasze. Gdy jakiś serwis zechce obejrzeć stu internautów naraz, potrzeba by łącza równego sumie ich łącz, w tym przypadku 50 megabitów na sekundę (Mb/s), a takie łącze sporo kosztuje.
Dużo może też zależeć od samego operatora, dostawcy Internetu. Przez jego sieć przechodzą pliki wszystkich abonentów i prędkość jego sieci, a szczególnie jej połączenia z resztą Internetu stają się niezmiernie ważne.
Nie sama "prędkość" łącza się liczy, lecz czas potrzebny na wykonanie zamierzonej pracy – szczególnie jeżeli jest nią szybkie znalezienie dobrego filmu żeby zaprosić do kina kogoś obiecującego.
Myślę, że w przyszłości każdy z nas będzie miał kilka jednoczesnych połączeń z różnymi sieciami by zapewnić sobie trwałość dostepu i maksymalną przepustowość. Nasze mieszkanie będzie połączone z innymi, wspólnie "podając dalej" informacje na drugi koniec świata albo do Aśki z parteru. Przyszłość będzie bardzo połączona z samą sobą. Przyszłość jest darmowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz