poniedziałek, marca 01, 2004

Ludzie są nieważni, ludzie są niepotrzebni, ludzie to bydło które należy wytrzebić. Ważne są samochody, kilowaty i megatony. Ważne są mosty i stocznie, i bomby są ważne bo nimi dobrze się ludzi zabija. Ważny jest pucz, i rausz, i skecz, i stada małp co przy nich klapią w dłonie. I nade wszystko ważne są śmierć, krew i nieustające poczucie zagrożenia, bo bez nich małpy mogłyby przestać klapać i co z grubszą kasą co poszła w produkcję?

Ważny jest branding, targeting i market, i slogan co dobrze zabrzmi z muzyczką, bo bez nich małpy wybrałyby same. Pan Sacchi powiedział, że nie idiotą jest konsument, lecz twoją żoną. Ale twoja żona ogląda seriale, maluje paznokcie i żyje w hajlajfie. I dzieciom pomaga, bo z dzieckiem takim, z chustą na głowie po niepomyślnej chemoterapii, mieć zdjęcie z takim to prawie jak z prezydentem pod ramię na rauszu.

I wielki artysta, i teraz go "mistrzem", i świat w rzeczy samej tak dziwny bez niego. Więc wieniec na grobie i piękne przemowy, i łezka się kręci (bo może na żywo). A potem jest stypa i śledź lubi pływać, i sąsiad szwagierki w koncercie go widział, bo mecz się nie odbył i puścili zamiast.

Ja przepełzłem przez ugor i poboczem jezdni, i mostem w kałużach, bo po co dla bydła chodniki budować w tak nowoczesnej infrastrukturze. Mniej wydam na kino, i dragi, i książki bez fabuł i kupię malucha, i dodam światełka i fajne owiewki, i "Blaupunkt" na tylniej szybie. I już będę człowiek, już coś ze mnie będzie, nie wszystko stracone i szansa na wnuki.

Tyle, że już mi nie zależy.

Brak komentarzy: