Nie wiem już na kogo mam głosować w wyborach parlamentarnych. Wybieramy na dobrą sprawę pomiędzy Platformą i Samoobroną (bo SLD już właściwie się skończyło). Z jednej strony Samoobrona to banda nieuków, Lepper obiecuje przywrócić w konstytucji prawo do pracy dla każdego i wysokie zasiłki socjalne, co w systemie nie wspomaganym ogromnymi dochodami ze sprzedaży surowców naturalnych kończy się nieubłaganie kryzysem, gdy niewielu ludzi chce pracować, bo wygodniej jest siedzieć w domu i dostawać pieniądze za darmo. Chcą przywrócić w Polsce karę śmierci (z czym nie zgadzam się ze względów proceduralnych, bardziej niż z moralnych) i oczywiście zero prawa do eutanazji i aborcji. Z drugiej strony proponuje podatek obrotowy od przedsiębiorstw (choć wyższy niż wyliczyli ekonomiści z Centrum Adama Smitha), niższy ZUS i nawet formalizację związków homoseksualnych (choć również, według samego Leppera, "absolutny zakaz adopcji dzieci"). Tyle, że bardzo mi trudno zaufać partii, która jednocześnie mówi o obniżeniu podatków i zwiększeniu wydatków państwowych; o zlikwidowaniu CIT i o "obowiązku łożenia [przez przedsiębiorców] pewnych środków na sferę socjalną".
Platforma znów wydaje się mieć w swoim ciele paru dość sprawnych polityków, wyższe wykształcenie nie jest wśród nich czymś niezwykłym i pewnie dróg blokować nie będą, ale proponowana przez nich obniżka podatków (trzy razy piętnaście) jest moim zdaniem niewystarczająca i tak jak Samoobrona obiecują podtrzymać zakazy eutanazji, aborcji, a nawet małżeństw homoseksualnych -- jak przystało na liberałów. Podoba mi się za to, choć bardzo trudno mi uwierzyć w szczerość intencji, pomysł zmniejszenia liczby parlamentarzystów do 32 senatorów i 230 posłów, choć sam i tak posunął bym się w tej redukcji znacznie dalej. Chcą zlikwidować immunitet, co wydaje się dość bezpiecznym posunięciem w epoce szeroko dostępnej informacji i strachu przed prasą -- nikt raczej nie zamknie posłów opozycji w areszcie by uniemożliwić im dotarcie na ważne głosowanie.
Co do formalizacji prawnej związków homoseksualnych, uważam, że państwo nie powinno sankcjonować prawnie małżeństw gejów i lesbijek. Uważam również, że państwo nie powinno sankcjonować małżeństw heteroseksualnych. Albo małżeństwo jest instytucją religijną i zajmować się nim powinny poszczególne kościoły, albo jest instytucją świecką i wszyscy obywatele powinni mieć do niej równe prawo. Państwo moim zdaniem powinno pozwalać obywatelom (w dowolnej liczbie, choć małżeństwa zbiorowe to pewnie zbyt radykalna idea by przełknęli ją nawet moi znajomi, co dopiero rolnik z Pcimia) na zawieranie umów cywilno-prawnych określających ich wspólny status majątkowy i regulujących pozostałe, dziś związane z małżeństwem, aspekty prawne. To czy nazwiemy tą formę związkami partnerskimi, czy uniami cywilnymi, nie jest już dla mnie szczególnie ważne. Państwo demokratyczne powinno jednakowo traktować wszystkich obywateli.
Nie wiem czemu w sprawach ekonomii ludzie bardziej wierzą partiom politycznym niż instytucjom ekonomicznym, takim właśnie jak Centrum Adama Smitha. Nie wiem czemu w kwestiach etycznych podażąją za politykami, a nie za filozofami. Ludziom wydaje się chyba, że jesteśmy w stanie znaleźć jedno, doskonale skuteczne rozwiązanie i zastosować je w praktyce, tak by już nigdy nikt nie był głodny ani obdarty.
Co do bezrobocia, nowe miejsca pracy powstają gdy tworzone są nowe firmy i gdy istniejące firmy rozszerzają działalność. Nowe firmy powstaną gdy obciążenia podatkowe (ZUS to też podatek!) będą niskie, procedury założycielskie proste i przeprowadzane w ekspresowym tempie, a dostęp do kapitału tani i przewidywalny. Działalność istniejących firm rozszerzy się przy tanim i przewidywalnym dostępie do kapitału i niskich podatkach. Wszelkie inne "drogi" do "zlikwidowania bezrobocia" są dużo mniej skuteczne i nie działają w długim okresie czasu.
Prosta kalkulacja pozwala określić, że gdybym chciał dzisiaj założyć firmę o zysku rzędu trzech tysięcy złotych miesięcznie, do mojej kieszeni trafiło by około połowy tej kwoty. Nie opłaca się próbować.
Partia której obecnie bezskutecznie szukam na scenie politycznej powinna być liberalna (czy może należy powiedzieć "ultraliberalna", jeżeli Platforma to liberałowie) zarówno społecznie, jak ekonomicznie. Chociaż jestem spokojnym, zdrowym, heteroseksualnym mężczyzną, nie zgadzam się na karę śmierci, chcę mieć prawo do eutanazji, domagam się równości ludzi wobec prawa bez względu na preferencje seksualne i uważam, że decyzja o aborcji (z rozsądnie określonym limitem wieku płodu) powinna leżeć całkowicie w gestii ciężarnej kobiety. Co oczywiście oznacza, że jestem plugawym bękartem szatana.
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz