czwartek, lutego 05, 2004

[ Znalazłem kilka zapomnianych tekstów które napisałem w Londynie, poniżej znajdziecie ich fragmenty. ]

Nie potrafię pisać. Potrafię poprawiać rzeczy napisane przez innych, ale nie mam wyobraźni. Wyobraźnia polega na wyciąganiu dodatkowych szczegółów z jak najmniejszej ilości informacji. Wyobraźnia to kłamstwo.

Nauczyć się kłamać, czy nie pisać książek?


Każdy powinien znać swoje ciało, to jakby nasz jako ludzi obowiązek. Póki możemy korzystamy intensywnie z naszych ciał znając tylko kilka podstawowych komend i ogólny zakres możliwości. Mielimy nieustannie ogromne ilości danych -- obraz, dźwięk, zapach, dotyk -- i przerabiamy je na informacje. Informacje powodują że robimy różne rzeczy. Proste.

To, w jaki sposób odbieramy i przetwarzamy informacje zależy od ciała, szczególnie mózgu i od doświadczeń, szczególnie nauki. Na sposób myślenia wpływa nasz wygląd, ponieważ decyduje w znacznym stopniu o tym jak jesteśmy odbierani przez innych. Dobry wygląd to połowa sukcesu. Bez niego ciężko się przepchnąć gdziekolwiek.

Poza tym fajnie jest przyciągać uwagę, pozytywną uwagę. Źle jest wzbudzać negatywną uwagę, co poświadczyć mogą bezdomni i demonstracje profaszystowskie.

Przeciętny facet myśli o seksie średnio raz na siedem minut, nie jestem więc przeciętny. Jak można tak rzadko myśleć o seksie? Jak można w ogóle o nim nie myśleć, jeżeli o tym mówimy? Zupełnie nieszkodliwa, darmowa i wyjątkowa przyjemność, zbliżająca ludzi, nietucząca, nawet dietetyczna jeżeli odjąć stracone kalorie. Seks nie powinien być promowany, powinien być obowiązkowy. Powinno się stworzyć ministerstwo numerków, rozdać kupony, rozlosować (lub najlepiej dobrać komputerowo) partnerów i jazda, do zabawy.

Taka ładna rzecz, a tak ją wszyscy moraliści wyszmacili. Twój penis jest winny temu że jesteś złym chłopcem. Bóg jest miłością, miłość wyrażamy również bliskością fizyczną, najgłębszą formą bliskości fizycznej jest seks, seks jest zły i brudny. Twierdzić że seks jest zły, to jak powiedzieć, że Bóg ma nieświeży oddech.

Serio, niech ktoś mi przytoczy te, niewątpliwie ciężkiego kalibru argumenty -- bo jeżeli takie masy ludzi w coś wierzą to musi to być oparte na silnych argumentach, prawda? prawda?! -- na nieczystość fizycznego aktu wzajemnego spełnienia mężczyzny i kobiety. Chcę przeczytać o faktach które zmieniają stopienie się dwóch ciał w jeden, idealnie egoistyczny bo zajęty tylko swoją przyjemnością organizm, w brudne i wstydliwie ukrywane zaspokojenie potrzeby fizjologicznej. W którym momencie miłość, pożądanie i pragnienie ofiarowania ukochanej chwili ekstazy stają się niemoralnym postępkiem, wynaturzeniem? Gdzie kryje się ta granica i które to prawa natury ją w tym miejscu ustawiły?


- Do Warszawy?
- Tak. ...


Muzyka, szczególnie współczesna, składa się z warstw. Ważne są nie tyle melodie odgrywane na poszczególnych instrumentach, lecz ich łączny efekt, to jak ze sobą współpracują tworząc wydłużony na osi czasu obraz.

Trudność zrozumienia danego utworu określona jest przez iloczyn ilości instrumentów/głosów i skomplikowania relacji między nimi. Można stworzyć bardzo skomplikowaną kompozycję na trzy instrumenty, na przykład improwizację jazzową na perkusję, kontrabas i saksofon. Można też stworzyć coś niezwykle prostego ale wykonywanego przez dużą ilość instrumentów, coś jak nieskomplikowane kompozycje Vivaldiego o wyrafinowanej fakturze, tak jak ze splecionego misternie przez reakcje chemiczne tworzywa sztucznego wytwarza się temperówki i obuwie sportowe.


Ewolucja jest wszędzie, działa dosłownie na każdym możliwym poziomie. Żeby działała ewolucja wystarczy dziedziczenie, wytwarzanie czegoś podobnego sobie. Glina dziedziczy po piasku z którego powstała, więc jeżeli wytworzy ona -- wysychając na wierzchu sterty piasek z którego powstała i jeżeli w efekcie gliny (i piasku) robi się więcej, to zadziała ewolucja. Piasek z którego powstaje najlepsza glina, taka która powiela się najskuteczniej będzie można spotkać coraz częściej i wypełni on swoją ekologiczną -- w przypadku piasku raczej geologiczną -- niszę w pełni. Ale gdy już wszystkie miejsca jakie wypełnić mógł piasek będą zajęte nadchodzi czas na rywalizację. Znów, piasek który w dowolny sposób przerabia ziarna konkurenta na bardziej podobne do swoich, na przykład rozdrabniając swoimi niewielkimi, szorstkimi granulkami ziarna z którymi jest wymieszany, będzie zdobywał przewagę.

Nowe gatunki powstają gdy potraktuje się gatunek różnymi warunkami zewnętrznymi. Część osobników żyjąca w zimniejszym klimacie wykształci gęstsze futro; część żyjąca w cieplejszych stronach pozbędzie się futra. Na obu częściach terytorium gatunku dostępne są różne formy pożywienia, różni też są wrogowie. Zwierzęta (rośliny, owady) żyjące tam wykształcą odmienne, dopasowane do ich sposobu życia profile genetyczne.

[ Znalazłem też, o zgrozo, wiersz. ]

Nor

I'm not your obedient consumer
I watch the advertisement with no understanding
I do not want the things you're pushing
Into my hands, and my eyes, and my head

I will not stoop to your level
Nor take the interest, nor pill, you, or your product
Nor crave for the things abundant
Those are not mine temptations

I will not stop, nor look back, nor be sorry
I won't complete the sentence, nor choose a, b, or c
I do not worry about those shallow, nor lacking acceptance
As it is not a business of mine

I can not ejnoy when I'm supposed to
I don't feel a thing when I shall
I am as blank as an infant

For I am free.

Brak komentarzy: