wtorek, lutego 03, 2004

Mam nieuchwytne wrażenie, że jeżeli chodzi o moją niesprecyzowaną filozofię życiową, czegoś mi brakuje, że coś nie do końca rozumiem.

Bo na przykład po co jestem miły wobec ludzi, szczególnie wobec kobiet? Bo wydaje mi się, pewnie przez wychowanie, że kobiety lubią gdy jest się dla nich miłym. Jak każda samoświadoma kobieta przyzna, to bzdura. Miłych facetów kobiety klasyfikują jako przyjaciół, ponieważ uważają, że miłość zepsułaby przyjaźń. Za to są z facetami którzy sprawiają problemy, o przychylność których muszą ciężko walczyć.

Kobiety nie są ze złymi facetami dlatego, że źle trafiły. Są z nimi, ponieważ tego pragną. Wyszukują ich i starają się zdobyć. Mogą sobie mówić co chcą, taka jest prawda -- od której są pewnie chwalebne wyjątki, ale rzadkie. I nie, to nie ty jesteś tym wyjątkiem, droga czytelniczko.

Jeżeli jestem bardzo miły dla kogoś, kto nie powoduje tego bezpośrednio swoim zachowaniem, to jestem nieszczery. Często tak robię, bo nie chcę obrażać, ranić ludzi. Nie wiem dlaczego, pewnie znów wychowanie.

Wkurwia mnie to wszystko. Sam siebie wkurwiam. Ale to chyba dobrze, bo oznacza, że toczy się we mnie walka w której "zła" strona może wygrać. Liczę na to, że się w końcu zniecierpliwię tym całym fałszywym pieprzeniem, uśmiechaniem się gdy ktoś powiedział średnio śmieszny dowcip, udawaniem zainteresowania sprawami które mnie nudzą.

Boję się, że jeżeli nie będę miły, to ludzie nie będą mnie lubić. I dobrze, nie zależy mi, żeby mnie lubili. Dlatego pewnie interesuję się tak abstrakcyjnymi problemami, bo one nikogo nie obrażają, są neutralne emocjonalnie i można się do nich co najwyżej odnieść, ale nie robią nikomu krzywdy.

Jeżeli chcesz sprawić, by komuś na tobie zależało, sprawiaj wrażenie, że zupełnie ci na nim nie zależy. To działa chyba na obie płci. Jakkolwiek chciałbym żeby świat zmienił się w teoretyczny model który uważam dla niego za najbardziej odpowiedni, nie jest taki teraz. Nawet najfajniejsze dziewczyny wychowują się w obecnym modelu i są nim głęboko uwarunkowane. Dlatego metody odpowiednie dla mojego modelu, w obecnym modelu są nieskuteczne.

Chcę żeby mnie ludzie lubili, bo tak mi łatwiej. Przyzwyczaiłem się. Ale to też mało skuteczna metoda, bo ludzie nie są wdzięczni, nie doceniają tego co się dla nich robi. To co ja robię dla kogoś, jest zawsze więcej warte niż to, co on robi dla mnie. Znacznie bardziej skuteczna jest wymiana, coś za coś.

Sam zbudowałem tą sieć białych kłamstw, która mnie krępuje.

Brak komentarzy: