niedziela, lutego 08, 2004

Długo już czekamy na odpowiedź -- choć tak wielu odpowiedzi już się doczekaliśmy -- na pytanie czy może istnieć przyjaźń między kobietą a mężczyzną. Odpowiedź na nie jest jednak bardzo prosta i oczywista. Brzmi: tak.

Ale jako, że pytanie które zadajemy jest błędne, nie jest to jednak odpowiedź zadowalająca każdego. Wielu ludzi rozważając możliwość takiej przyjaźni, tak naprawdę pyta: czy może istnieć aseksualna przyjaźń między przeciwnymi płciami? Odpowiedź na to pytanie jest równie prosta i brzmi: niewykluczone.

Seksualność może sprawiać problemy gdy chce się o niej dyskutować, ponieważ przez wielu ludzi traktowana jest emocjonalnie. O sprawach traktowanych emocjonalnie trudno jest dyskutować, ponieważ zwykle nie rozumiemy skąd wypływają nasze emocje. Kochamy kogoś, nie wiedząc dlaczego; do czegoś nam tęskno, lecz trudno nam wyjaśnić, skąd ta tęsknota; nienawidzimy czasem bez wyraźnego powodu, ot tak, za twarz. Jeżeli zaś nie rozumiemy podstaw leżących u źródeł emocji, jak możemy na ich temat dyskutować i o czym tak naprawdę? Dla tego, kto lubi ser, jest on smaczny; dla tego kto go nie znosi, jest on obrzydliwy.

Dopiero wchodząc głębiej, próbując zrozumieć podstawy preferencji lub antypatii, możemy ten spór rozwiązać. Zwykle jednak okazuje się, że żadna ze stron nie ma racji, lub -- co oznacza mniej więcej to samo -- mają ją obie strony. Ser jest smaczny dla tych, którzy potrzebują związków chemicznych i minerałów w nim zawartych, i którzy potrafią je sprawnie z niego wydobyć. Niesmaczny jest dla tych, którzy jego substancji składowych mają w nadmiarze, lub dla których trudna jest ich ekstrakcja ze zjedzonej masy. Czyli ser jest smaczny, jeżeli mi smakuje, i niesmaczny, jeżeli go nie lubię.

Tą pozornie efemeryczną przyjaźń między kobietą a mężczyzną odnaleźć można bardzo łatwo. Jeżeli dwoje ludzi różnych płci dobrze się ze sobą bawi, rozmawia na każdy tematów dochodząc czasem do wspólnych wniosków, dba o siebie nawzajem i może na siebie liczyć w każdej sytuacji, możemy ich nazwać przyjaciółmi. Między osobami różnych -- nie lubię określenia "przeciwnych" -- płci takie związki zwykle zdarzają się w postaci udanych małżeństw i konkubinatów. Istnieje w nich miłość, oczywiście, jest też sporo seksu, ale trudno chyba zaprzeczyć, że w każdym długotrwałym i udanym związku istnieje przyjaźń. Nie wykluczają jej, a czasem nawet są dla niej paliwem kłótnie. Ale czy istnieć może przyjaźń damsko-męska pozbawiona aspektu seksualnego?

Seksualność, jak ją rozumiem, polega na czymś więcej, niż miętoszenie odpowiednich elementów ciała partnera. To, w jaki sposób wyrażamy naszą seksualność daje ważne przesłanki do zrozumienia czym ona jest, ale akt fizyczny jest tylko jednym z objawów seksualności, nie zaś jej jądrem (jądrem, hehehe). Ryzykując, że zabrzmię jak prymas, seksualność silnie związana jest też z prokreacją. Posiadanie dzieci nie jest jedyną przyczyną dla której ludzie łączą się w pary i uprawiają seks, ale jest przyczyną ważną.

Podczas gdy kobieta może mieć w danej chwili dziecko tylko z jednym mężczyzną, on może mieć bardzo wielu potomków jednocześnie. Owszem, możliwy jest związek między jedną kobietą i więcej niż jednym facetem, ale w momencie gdy chce ona zajść w ciążę, ojcem może być tylko jeden z nich. Mężczyzna natomiast może być w związku z wieloma kobietami i zaciążyć je wszystkie naraz. Kobieta musi wśród dostępnych jej mężczyzn wybrać jednego który będzie ojcem jej dziecka, zaś mężczyzna teoretycznie może mieć dzieci ze wszystkimi dostępnymi mu kobietami. Ważniejsze było to w czasach, gdy przeżywalność dzieci była niska, niż teraz, gdy śmiertelność noworodków jest nieduża, a sam poród stał się znacznie mniej niebezpieczny dla matki i dziecka. Tak wtedy, jak i tym bardziej obecnie, w grę wchodzą też czynniki materialne, mieszkaniowe i temu podobne, ale sama zasada jest niezłomna.

Jeżeli kobieta musi wybrać jednego mężczyznę na ojca dla swojego dziecka, ale jednocześnie pragnie mieć wokół siebie innych mężczyzn, choćby dla zapewnienia sobie i juniorowi bezpieczeństwa, potrzebny jest jej z nimi układ który, zachowując bliskość i troskę, nie zawiera pierwiastka seksualności. Mężczyzna nie potrzebuje takiego podziału, więc z braku silnego negatywnego bodźca może wszystkie kobiety w swoim otoczeniu traktować jako potencjalne partnerki.

To, że potrafimy stwierdzić, że ktoś jest dla nas potencjalnym partnerem seksualnym oznacza również, że każdą osobę klasyfikujemy w ten sposób, na początku znajomości głównie podświadomie, bo jeżeli nie robilibyśmy tego ze wszystkimi, to jak wiedzielibyśmy kogo oceniać? Wielu kandydatów odrzucanych jest z miejsca, ze względu na płeć, wiek, budowę fizyczną, stopień pokrewieństwa czy brak dbałości o higienę. Pozostali wrzucani są na sito kompatybilności partnerskiej, zaradności, zachowania, pozycji w grupie i setki innych cech. Dochodzi do tego porównanie z obecnym partnerem, jeżeli takiego posiadamy. Na podstawie tych składowych określamy, czy jesteśmy daną osobą zainteresowani, czy nie.

Przyjaźń dla swojego istnienia nie wymaga seksualnego pożądania, więc jeżeli mężczyzna nie traktuje danej kobiety jako potencjalnej partnerki, a jednocześnie przebywanie z nią sprawia mu przyjemność -- intelektualną, emocjonalną -- to może ona być jego aseksualną przyjaciółką. Jeżeli odczucia kobiety są podobne, to mogą przyjaźnić się platonicznie. Wiec owszem, przyjaźń między kobietą i mężczyzną może istnieć bez podłoża seksualnego.

Myślę jednak, że większość problemów z seksualnością w przyjaźni wynikają głównie z "tabuizacji" tego tematu. Mimo postępującej liberalizacji i rosnącej otwartości stosunków międzyludzkich, wciąż dość powszechna jest opinia, że kobieta która każdej nocy sypia z innym facetem, to osoba o conajmniej wątpliwej moralności. Masturbacja dalej uważana jest za coś bardziej wstydliwego niż sikanie, a odważne, publiczne zachowania seksualne między kochankami budzą zażenowanie ich towarzystwa. Prawdziwą rewolucję seksualną mamy wciąż przed sobą, choć zmiany w tej materii idą w dobrym kierunku. Przyjaźń damsko-męska staje się jednak coraz bardziej możliwa.

Brak komentarzy: