W każdej z was, moje ukochane przyjaciółki, jest kawałek kobiety mojego życia. Nigdy wcześniej wam tego nie powiedziałem.
Em, masz cudownie piękną twarz i gust godny prawdziwej artystki. Dla jednego twojego spojrzenia armady okrętów wojennych przemierzą nieznane oceany i zastępy żołnierzy zdobędą każde miasto. Gdyby nie to że chodzisz wciąż zakuta od stóp do głów w aksamitną czerń okazałoby się, nie wątpię, że na widok twego ciała greckie boginie przechodzą na dietę i zapisują się na aerobik — ale i bez tego mogę na ciebie patrzeć godzinami. Przepięknie wykrojone usta podkreślone ciemnobordową szminką. Rozkosz dla oczu.
Niu, przepiękny dzieciaku. Śniły ci się złe stwory i strachy miały pod twoim łóżkiem swoją mroczną sypialnię. Nie musisz się ich bać nigdy więcej gdy zrozumiesz że powinnaś je wyśmiać zamiast z nimi walczyć. Są równie przerażające jak cienie rzucane na ścianę sypialni przez gałęzie za oknem i jak one znikają gdy zapalasz w sobie światło spokojnego szczęścia. Twoja radość życia i ciekawość to najcenniejsze skarby. Nigdy nie dorastaj.
Karolina, bez cienia wątpliwości najmądrzejsza blondynka na świecie. Wbrew temu co wiele razy ci mówiłem ludzie nie kochają cię za kolor włosów (złocisty) i piersi (oszałamiające). Twój śmiech to potężny afrodyzjak, a twój uśmiech to najtwardszy z narkotyków. Masz ogromne serce w którym dla każdego znajdujesz miejsce. Kochają cię bo jesteś wspaniałym człowiekiem. Nie staraj się tylko być tym czym nie jesteś, zbyt wielkie jest ryzyko że zgubisz po drodze samą siebie.
Dziękuję wam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz