Jednymi z największych słabości Internetu w obecnej formie są zcentralizowane przesyłanie danych (przez operatorów, "dostawców" Internetu) i kłopotliwe zmiany obsługujących nas operatorów.
Przyszłość sieci to łącza bezprzewodowe. Łączność bezprzewodowa pozwoli na korzystanie z usług dowolnej ilości operatorów. Wtedy nasze domowe komputery będą mogły korzystać z usług tego dostawcy, który zapewnia najtańsze i najszybsze transfery w danym momencie. Gdy rozwiniemy automatyczne sterowanie siecią w zakresie szybkości transferów i będziemy mogli wygodnie je przydzielać, prywatni użytkownicy mogą przesyłać dane między sobą, za darmo, na zasadzie sieci P2P. Wtedy krótkodystansowe przesyłanie danych może być optymalnie szybkie i darmowe.
Z czasem płatne staną się jedynie łącza długodystansowe, kablowe i satelitarne. Każdy uczestnik będzie jednocześnie "odbiorcą" i "dostawcą" danych. Wymaga to opracowania wydajnych procedur dynamicznego wyszukiwania połączeń i procedur przydzielania wolnej przepustowości we własnej sieci zewnętrznym użytkownikom.
Wymaga to bardzo szybkich bezprzewodowych sieci, które powinny się pojawić w ciągu najbliższych 10-15 lat. Technologia dostępu P2P pozwoli Internetowi na dalszy, tani rozwój. Zwiększanie się pojemności dysków w zwykłych domowych komputerach pozwoli na automatyczne buforowanie najczęściej przesyłanych obiektów (np. filmów, muzyki).
Łącza bezprzewodowe w komórkach dadzą nam darmową (po cenie dostępu do Internetu w danym miejscu) bezprzewodową telefonię cyfrową, łącznie z wideotelefonią.
Potrzebna jest do tego niestety też chęć współdziałania, więc prognoza 10-15 lat może być przesadnie optymistyczna. Jestem jednak dobrej myśli.